W tym dziale będziemy zamieszczać wybrane informacje prasowe, które promują ten nietuzinkowy sport. Liczymy na wsparcie mediów zarówno ogólnopolskich jak i lokalnych.

IGLOO  w Ostrowie Wlkp. - morsy, eskimosi (materiał TVP3 Poznań)

RMF FM, Radio Zet, Money.pl, galeria - budowa igloo

 

 
 

7. Ogólnopolskie portale 2009 r.  - kąpiel w czasie WOŚP

Onet.pl


6. Nasz Rynek 8.10.2008 r.  - Morsy na żużlu, autor: Dawid Bilski

Przed niedzielnym spotkaniem żużlowym na Stadionie Miejskim zaprezentowali się członkowie Ostrowskiego Klubu Morsów, którzy oficjalnie zainaugurowali swój nowy sezon. W przygotowanym basenie umiejscowionym na przyczepie samochodowe dokonali pierwszej kąpieli w zimnej wodzie. Ostrowskie morsy przez okres jesienno-zimowy będzie można zobaczyć praktycznie w każdą niedzielę w godzinach południowych nad zalewem Piaski-Szczygliczka.


 
 

5. Media ogólnopolskiego (źródło PAP) - zapowiedź imprez towarzyszących WOŚP

W południowej Wielkopolsce jedną z atrakcji licytowanych w niedzielę będzie batuta Piotra Rubika, która zostanie wystawiona w Krotoszynie. W Ostrowie Wielkopolskim pieniądze na rzecz WOŚP będą zbierać przed południem "morsy".

- Dziesięciu odważnych zanurzy się w trzech basenach z wodą i lodem. Za każdą sekundę jedna z miejscowych firm będzie płacić każdemu morsowi złotówkę. Przy basenach ustawimy też puszki dla chcących wesprzeć Orkiestrę - powiedział organizator kąpieli, Marek Radziszewski.

Źródło informacji: INTERIA.PL/PAP


 
 

4. Ziemia kaliska 21.12.2007 r.  - Zimowy raj morsów

Od blisko pięciu lat działa Ostrowski Klub Morsów , którzy zrzesza około trzydziestu miłośników zimowych kąpieli. Spotkać ich można na Piaskach - Szczygliczce, jak biegają w kąpielówkach, gdy inni spacerują w puchowych kurtkach, szczelnie owinięci szalikami z czapkami wciśniętymi mocno na czoło. - Od kiedy zostałem morsem, to nie ima się mnie ani grypa, ani angina - mówi Marek Radziszewski, szef ostrowskich morsów. Kąpiel w lodowatej wodzie, czyli morsowanie - jak mówią amatorzy zimowych kąpieli - to krótkotrwałe zanurzanie organizmu w zimnej wodzie, mające na celu pobudzenie go do reakcji obronnej, w wyniku której organizm się hartuje. Z takich kąpieli mogą korzystać praktycznie wszyscy, ale powinni się do nich odpowiednio przygotować. Wrzesień, to najlepszy miesiąc, by rozpocząć powolne przekuwanie zmarzlaka w prawdziwego morsa. Jesienią nie jest jeszcze zbyt zimno, a i woda ma w miarę wysoką temperaturę. - Nie trzeba od razu wchodzić do wody - mówi Marek Radziszewski. - Na początek proponuję, przespacerować się w okresie jesienno-zimowym do sklepu w koszulce z krótkim rękawkiem, a gdy spadnie śnieg można zafundować sobie krótkie bieganie na bosaka po białych puchu. Na ostrowskich morsach wrażenia nie robi nawet temperatura minus 20 stopni . Bo i przy takich temperaturach wskakiwali do wody. Gdy w ubiegłym roku zalew skuł lód bywało i tak, że przez dobre 30 minut wyrąbywali przerębel, by później dosłownie na chwilę zamoczyć się w lodowatej wodzie. Sami śmieją się, gdy przypominają sobie miny spacerujących mieszkańców Ostrowa, którzy z zaciekawieniem przyglądali się grupie morsów biegających w kąpielówkach z siekierami. - Oczywiście nie wolno zapomnieć, że przed wejściem do zimnej wody konieczna jest odpowiednia rozgrzewka, która czasami, jak jest bardzo zimno, trwa nawet pół godziny. - dodaje Marek Radziszewski. Morsy z Ostrowa twierdzą, że najprzyjemniejsze kąpiele są w bezwietrzne dni, gdy temperatura powietrza spada poniżej minus 8 stopni Celsjusza. Wówczas wchodząc do wody ma się wrażenie, że jest ona po prostu ciepła. A warto wiedzieć, że dwa rekordy świata ustanowił Holender Wim Hof, który ponad godzinę przebywał w kabinie z lodem, a także przepłynął ponad 50 metrów pod lodem (od przerębla do przerębla) na jednym wdechu bez żadnego kombinezonu. - W naszej grupie z respektem podchodzimy do kąpieli zimowych i przebywamy w wodzie od 1 do 10 minut - twierdzi Marek Radziszewski. Wszyscy, którzy chcą  spróbować zimowych kąpieli mogą przyjść w każdą niedziele o godzinie 12-tej na Piaski-Szczygliczkę.(...) autor: Ryszard Binczak


 
  3. Kurier Ostrowski 20.09.2006 r. - Morsy na Piaskach (pod zdjęciem błędnie podpisano osoby)

Kąpiel w przeręblu - Chociaż lato jeszcze się nie skończyło, jest w Ostrowie ktoś, kto myśli już o zimie

Artur Zydorowicz zimowe kąpiele ma już za sobą. Piotr Zydorowicz jeszcze nie, ale w rym roku chce spróbować swoich sił (spróbował, gdy paparazzi odeszli). Marek Radziszewski twierdzi, że może to zrobić każdy, kto się odpowiednio wcześnie do tego zacznie przygotowywać.

Na 16 września mieszkańców Ostrowa na pierwsze spotkanie zaprosili miłośnicy zimowych kąpieli w przeręblach. I chociaż trudno powiedzieć, że spotkanie to cieszyło się wielkim zainteresowaniem, sezon morsowania został oficjalnie rozpoczęty. Jak powiedział nam Marek Radziszewski - inicjator spotkania i "naczelny mors Ostrowa" - bez względu na pogodę co tydzień, w każdą niedzielę o godz. 13:00 odbywać się będzie kąpiel zainteresowanych. Wszystko po to, by spokojnie przygotować się do prawdziwych zimowych kąpieli. A osób zainteresowanych tego typu przygodą z pewnością będzie więcej, bo jak zdradził Marek Radziszewski, nawet ks. Jacek Kita z parafii Miłosierdzia Bożego wyraził chęć na tego typu kąpiele. Ostrowskie morsy mają jeszcze inny powód do radości. Ich ubiegłoroczne pływanie w przeręblach  wzbudzało takie zainteresowanie, że znalazł się sponsor, który kupi im piłę mechaniczną. - Do tej pory musieliśmy nosić z sobą siekierę - opowiada Marek Radziszewski/ - Tak wykonany przerębel nie zawsze musi być bezpieczna. Teraz będziemy mieli ten problem z głowy. Jeśli ktoś chce spróbować swoich sił w tej - bądź co bądź - ekstremalnej zabawie, powinien odwiedzić stronę www.ostrow-wlkp.morsy.pl lub po prostu w niedzielę, 24 września, o 13:00 pojawić się na Piaskach.


 
  2. Gazeta Ostrowska 13.09.2006 r. - Zaproszenie od morsów (str. 4 - autor: Renata Weiss)

Ostrowski Klub Morsów organizuje spotkanie informacyjne w najbliższą sobotę, 16 września, o godzinie 16:00. Odbędzie się ono na plaży przy zbiorniku Piaski-Szczygliczka. Mile widziane będą wszystkie osoby, które zainteresowane są zdrowym stylem życia oraz poznaniem zasad właściwego zażywania kąpieli w okresie zimowym. Po części teoretycznej zaplanowano inauguracyjną kąpiel dla zainteresowanych. - Warto zaufać naturze, odmienić swoje życie i już nigdy nie chorować na anginę czy grypę. Na następnych wspólnych kąpielach będziemy się spotykać w każdą niedzielę o godzinie 13 - mówi jeden z morsów, Marek Radziszewski. Zimowe kąpiele w Ostrowie są zjawiskiem stosunkowo młodym, toteż ich amatorzy cały czas dążą do tego, aby powiększać swoje szeregi. Więcej informacji można znaleźć na stronie internetowej www.ostrow-wlkp.morsy.pl


 
  1. Gazeta Ostrowska 31.01.2006 r. - Morsy na Piaskach

Potrafią w wodzie spędzić nawet kilkadziesiąt minut. Ale nie tylko latem, gdy panują upały, ale również przy temperaturze minus 20 stopni. I na dodatek nie mają nawet kataru! Ostrowskie morsy chwalą sobie tegoroczną mroźną zimę. Narzekają jedynie, że na każdą kąpiel muszą zabierać siekiery.

Nieliczni zziębnięci i szczelnie opatuleni spacerowicze na Piaskach nie wierzyli własnym oczom, gdy w czasie największych mrozów zobaczyli śmiałków zażywających uroków wodnych kąpieli. To, co się nie mieści w głowie przeciętnemu Kowalskiemu, dla nich jest czymś zupełnie naturalnym. Dla morsów woda zawsze kryje przyjemności, a jedyna różnica polega na tym, że zimą... nie można się opalać leżąc na śniegu.

W kąpielówkach i z siekierą

- Od zawsze mi się to podobało - mówi 22 -letni Mariusz z Ostrowa. - Kiedyś spytałem sam siebie, dlaczego inni mogą, a ja nie. Znajomi z Koszalina podpowiedzieli mi przez Internet jak z tym zacząć. Tam jest dość duże skupisko liczące około trzydziestu morsów. Nie robiłem wcześniej żadnych badań lekarskich, bo uznałem, że nie jest to potrzebne.

Nasz rozmówca zastrzega, że nie od razu wszedł do wody w silne mrozy. Rozpoczął w połowie października. Regularnie dwa razy w tygodniu jeździł się kąpać, choć na dworze robiło się coraz zimniej. Teraz temperatury minus 20 stopni nie robią już na nim specjalnego wrażenia. Zdołał namówić jeszcze dwóch innych kolegów do tego samego. Dopiero wprawiają się i póki co zabawa polega u nich głównie na wchodzeniu do wody i wychodzeniu z niej na brzeg.

- Ja sam przebywam w wodzie minimum 5 minut - dodaje pan Mariusz. - Jeśli się dobrze czuję, to wydłużam sobie ten czas nawet do 15 minut. Jakie to uczucie? Trochę kłuje, ale trudno to doznanie opisać, najlepiej samemu spróbować tej potężnej dawki adrenaliny. Z pewnością jest to uczucie niespotykane nigdzie indziej. Zachęcam innych do tego samego. Naprawdę warto. Gdy kąpie się więcej osób jest jeszcze sympatyczniej, a przy tym mniej się człowiek napracuje przy wyrąbywaniu przerębli. W ostatnią niedzielę zajęło mi to samemu aż pół godziny.

Skuwanie lodu morsy traktują jako swego rodzaju rozgrzewkę. Jest ona konieczna przed zanurzeniem się w lodowatej wodzie, choć może to się wydawać nielogiczne. W ten sposób unika się jednak szoku termicznego. Widok rozebranych mężczyzn z siekierami na plaży w samym środku zimy coraz rzadziej dziwi przypadkowych przechodniów. Gdy temperatura powietrza jest wyższa i jezioro nie jest zamrożone, wodniacy przez pół godziny biegają po plaży, skaczą, wykonują ćwiczenia i dopiero potem oddają się kąpieli.

autor: Renata Weiss (źródło - Gazeta Ostrowska)